SOULSAVERS – The Light the Dead See (2012)

The Light The Dead See

Nie sądziłem, że napiszę kiedyś ciepłe słowa o płycie, na której występuje Dave Gahan. Nie przepadam bowiem za Depeche Mode (z małymi wyjątkami) i jego solowymi dokonaniami. Trzeba go było dopiero zaprosić przez Soulsavers do wspólnego nagrania albumu, bym zaczął go szczerze doceniać. Na The Light the Dead See przejął rolę głównego wokalisty i autora tekstów. Z całym szacunkiem dla Marka Lanegana, to jednak najnowsze dzieło tego angielskiego projektu należy uznać za najlepsze.

Muzyka zawarta na tym krążku jest bardzo stonowana, klimatyczna, zagrana z użyciem wielu instrumentów – idealnie dostosowana do łagodnego głosu Gahana. Pierwszy utwór to jeszcze krótka miniaturka wprowadzająca nas w muzyczną podróż, której słucha się z zadumą nie mogąc oderwać się od głośników przed zakończeniem. Sprzyja temu również długość płyty – przez 44 minuty każdy powinien przebrnąć bez znudzenia. In the Morning kontynuuje mroczny klimat zawarty zarówno w muzyce, jak i w tekstach, które znakomicie interpretuje Gahan. Kto w połowie ubiegłego roku dość często słuchał Trójki, mógł się natknąć na singlowy Longest Day – przystępny utwór z żeńskimi wokalami w tle i ponurym tekstem:

This could be the longest day
And the night has yet to come
This must be the dark to take
There’s nowhere left to run

Gahan potrafi odnaleźć się również przy akompaniamencie akustycznej gitary i kwartetu smyczkowego (Presence of God, Just Try), obecności rzężących gitar elektrycznych (Gone Too Far) czy dęciaków (Bitterman). Sam również sięga po harmonijkę w Take i Tonight, który z kolei jest najbardziej optymistycznym utworem na płycie. Po drodze znajdują się jeszcze Take Me Back Home (drugi singiel) oraz I Can’t Stay – dwie doskonałe, proste, ale jakże przejmujące ballady, których słucha się z zapartym tchem.

Znakomici instrumentaliści (Rich Machin i Ian Glover), doskonały wokal, wspaniałe aranżacje smyczkowe i dęte, ciekawe zaśpiewy w stylu gospel, melancholijny klimat, poruszające teksty – z tego wszystkiego składa się na The Light the Dead See  jeden z najciekawszych albumów 2012 roku. Tylko wydane toto w miernym digipacku…

 
Na zachętę:

Soulsavers – Take Me Back Home (Live 2012)

 

  1. La Ribera (1:50)
  2. In the Morning (3:32)
  3. Longest Day (4:12)
  4. Presence of God (3:43)
  5. Just Try (4:01)
  6. Gone Too Far (3:08)
  7. Point Sur pt. 1 (1:40)
  8. Take Me Back Home (4:05)
  9. Bitterman (4:49)
  10. I Can’t Stay (5:01)
  11. Take (3:44)
  12. Tonight (3:58)

 

Skład podstawowy:

Rich Machin, Ian Glover – kompozycje muzyczne

Dave Gahan – wokal, teksty

 

1 Comment

  1. Stare dobre czasy mi przypomniałeś swoim blogiem ;-), choć akurat ten krążek nie był mi znany. Przesłuchałem kilka kawałków na YT i bardzo przypadł mi do gustu.
    A tak swoją drogą, ciekaw jestem Twojej opinii o płytce Davida Minasiana z 2010 roku – Random Acts of Beauty?
    Polecam też niemiecką kapelę Jane, która w Polsce (chyba) nigdy nie była znana.
    Ja odkryłem też nie tak dawno fajny zespół, choć o trochę innym zabarwieniu niż te te, które do tego pory zaprezentowałeś.
    Próbka http://www.youtube.com/watch?v=joyyxum2Fcc
    Powodzenia 😉

Comments are closed.

© 2015 Frontier Theme