DEAD CAN DANCE – Within the Realm of a Dying Sun (1987)

Within The Realm Of A Dying Sun

Przeczytałem kiedyś, że tego albumu należy słuchać na kolanach. Jeszcze tego nie praktykowałem, ale zgadzam się w 100%. Takie ARCYDZIEŁA rodzą się raz na wiele lat. Within the Realm of a Dying Sun duetu Lisa Gerrard/Brendan Perry znanego pod nazwą Dead Can Dance jest jednym z nich. Włóżcie krążek do odtwarzacza, zgaście światło, wciśnijcie „play”, ułóżcie się wygodnie na łóżku i zamknijcie oczy.

Przenosimy się do wielkiego opuszczonego klasztoru obok rozległego cmentarza (w takim miejscu w Paryżu zostało zrobione zdjęcie na okładkę albumu). Niestety, musimy tam zostać, bo na zewnątrz wieje, pada, a do domu daleko. Ale nie żałujemy. W pierwszych czterech utworach po ogromnym budynku oprowadza nas Brendan Perry. Jego przyjemny głos wzbudza u nas zaufanie i dajemy się wciągnąć w krążenie po klasztornych labiryntach. Typowym soundtrackiem do takiej sceny jest instrumentalny Windfall, który podkreśla atmosferyczność albumu. W In the Wake of Adveristy znów spotykamy się z Perrym. Ciągle jednak niepewnie poruszamy się w lekkich ciemnościach. Złowroga aura napędzana przez intrygujące dźwięki klawiszy i oboju kontynuowana jest w Xavier. Dochodzimy do wielkich drzwi, które same się przed nami otwierają, a naszym oczom ukazuje się piękna niewiasta z anielskim głosem. Czas na zmianę przewodnika. Tym razem jest to Lisa Gerrard, której próbkę wokalu w wymyślonym przez siebie języku mamy okazję posłuchać w Dawn of the Iconoclast będący tylko wstępem do opus magnum płyty – utworu Cantara. Zostajemy zahipnotyzowani, aby po dwóch minutach zostać porwanym przez Lisę i jej MUZYKĘ. Dajemy się ponieść emocjom i uczestniczymy w pełnym szaleństwa pogańskim tańcu, z którego wyrywają nas kościelne dzwony i po raz kolejny urzekający GŁOS naszej przewodniczki. W takim klimacie utrzymany jest Summoning of the Muse. Powoli zbliżamy się do końca naszej wycieczki. Wychodzimy do pięknego podziemnego ogrodu (The Gathering of Flowers), gdzie znów wita nas Lisa (dla niepoznaki przebrana w szaty Persefony) ze swoją cytrą i obojem.

I nagle… słyszymy dźwięk – właśnie wysunęła się tacka z CD obwieszczając koniec pięknego snu. Powoli wstajemy z łóżka (ewentualnie powstajemy z kolan) i kontemplujemy do czasu, kiedy znów wciśniemy „play” na odtwarzaczu.

Na zachętę:

Dead Can Dance – Cantara (Live 1993)

 

  1. Anywhere Out of the World (5:08)
  2. Windfall (3:30)
  3. In the Wake of Adversity (4:14)
  4. Xavier (6:16)
  5. Dawn of the Iconoclast (2:06)
  6. Cantara (5:58)
  7. Summoning of the Muse (4:55)
  8. Persephone (The Gathering of Flowers) (6:36)

 

Brendan Perry – wokal, pozostałe instrumenty

Lisa Gerrard – wokal, pozostałe instrumenty

+

Alison Harling, Emlyn Singleton – skrzypce

Piero Gasparini – altówka

Tony Gamage, Gus Ferguson – wiolonczela

Mark Gerrard – trąbka

Richard Avison, John Singleton – puzon

Andrew Claxton – puzon basowy, tuba

Ruth Watson – obój

Peter Ulrich – kotły

 

© 2015 Frontier Theme