YES – Close to the Edge (1972)

Close to the Edge

2 czerwca 2014 roku do Polski zawita kolejny legendarny zespół – Yes. Brytyjska formacja jest jedną z najbardziej zasłużonych w rocku progresywnym. Złośliwi twierdzą jednak, że zespół nie przetrwa do tego czasu w obecnym składzie. Niestety, ten zmieniał się przez ponad 40 lat działalności wiele razy, a od niedawna wokalnie udziela się w nim Amerykanin Jon Davison, znany z Glass Hammer. Muzycy podczas wyjątkowego wieczoru w warszawskiej Sali Kongresowej mają zaprezentować utwory z trzech klasycznych albumów. Jednym z nich jest Close to the Edge.

„The 1972 Epic Masterpiece That Broke the Boundaries of Rock” – głosi hasło z naklejki umieszczonej na digipackowym wydawnictwie z 2003 roku. Rzeczywiście, Close to the Edge okazał się jednym z najważniejszych albumów w dyskografii Yes i jednym z najciekawszych krążków wydanych w 1972 roku, chociaż konkurencję miał dużą. W tym samym roku światło dzienne ujrzały również nowe wydawnictwa m.in. Genesis (Foxtrot), Jethro Tull (Thick as a Brick), Emerson, Lake & Palmer (Trilogy), Gentle Giant (Three Friends, Octopus) i Uriah Heep (Demons and Wizards, Magician’s Birthday), nie wspominając o bardziej popularnych zespołach hardrockowych.

Po bardzo dobrze przyjętym krążku Fragile, muzycy Yes postanowili nagrać bardziej ambitne dzieło, dlatego na swoim piątym studyjnym albumie umieścili trzy rozbudowane kompozycje, z których pierwsza, tytułowa, zajmowała całą stronę A. Ponad 18 minut Close to the Edge nie nuży jednak słuchacza i pokazuje, jak umiejętnie połączyć ciekawe harmonie wokalne, standardowe progresywne instrumentarium i uduchowione teksty, które wyszły spod pióra Steve’a Howe’a i Jona Andersona inspirującego się luźno „Siddhartą” Hermanna Hesse. Pierwsza część (The Solid Time to Change) zaczyna się dźwiękami radosnego poranka okraszonego śpiewem ptaków, które skutecznie przerywa Howe z Billem Brufordem. Yes rozkręca się na dobre (Total Mass Retain) i uspokaja dopiero w I Get Up I Get Down, w którym czas na krótką medytację. W tej części warto zwrócić uwagę na organową zagrywkę Ricka Wakemana. Ostatnie cztery minuty to powrót do głównych motywów i realnego świata za sprawą Seasons of Man. Cztery części zawiera również druga kompozycja – And You And I, w którym dużo pracy wykonuje Howe, prezentując świetne motywy na gitarze akustycznej. Najbardziej zwartym i niemal hardrockowym utworem jest Siberian Khatru. Pojawia się w nim zapamiętywalny riff gitarowy oraz solówki Wakemana i Howe’a, która, niestety, pod koniec utworu zanika ze względu na wyciszenie. Rok później (już bez Bruforda) panowie poszli jeszcze dalej i stworzyli koncept Tales from Topographic Oceans, zawierający cztery okołodwudziestominutowe (!) kompozycje, który nie okazał się już tak wielkim sukcesem, jak Close to the Edge.

PS Warstwa graficzna została wykonana przez Rogera Deana, który współpracuje z zespołem i jego członkami do dziś. Na pierwszy rzut oka okładka nie powala na kolana, ponieważ właściwa ilustracja znajduje się wewnątrz i przedstawia odrealniony, surrealistyczny świat, o którym mowa w tekście do utworu tytułowego.

PS 2 Na edycji z 2003 roku można usłyszeć dodatkowo cztery bonusy: Total Mass Retain – wydaną na singlu drugą część epickiej sonaty Close to the Edge, alternatywne wersje And You And I oraz Siberian Khatru (pod nazwą Siberia), a także przeróbkę utworu America Paula Simona.

 

Na zachętę:

Yes – Close to the Edge (Live 1972)

 

  1. Close to the Edge (18:41)
  2. And You And I (10:08)
  3. Siberian Khatru (8:55)

 

Jon Anderson – wokal

Steve Howe – gitary, wokal

Bill Bruford – instrument perkusyjne

Rick Wakeman – instrument klawiszowe

Chris Squire – bas, wokal

 

© 2015 Frontier Theme