TRANSATLANTIC – SMPT:e (2000)

SMPT:e

Transatlantic również jest supergrupą. Jednak w przeciwieństwie do ELP, jej członkowie czasami przypominają sobie o wspólnym istnieniu i wydadzą płytę (najnowsza ma się ukazać pod koniec stycznia przyszłego roku), ruszając przy okazji w dużą trasę. Zespół tworzą panowie: Roine Stolt, Neal Morse, Mike Portnoy i Pete Trewaves, na co wskazuje także tytuł debiutanckiego albumu z 2000 roku – SMPT:e, który oznacza również kod czasowy zdefiniowany przez Society of Motion Picture and Television Engineers.

Rzut oka na zespoły, w których występowali bądź występują muzycy (The Flower Kings, Spock’s Beard, Marillion, Dream Theater) oraz na listę utworów i już wiadomo, czego można się spodziewać po tym albumie. Nie znajdziemy tu krótkich, prostych piosenek. Od razu dostajemy po uszach sześcioczęściową suitą All of the Above, która trwa 31 minut. Słuchając jej, nie mamy jednak poczucia znużenia. Jest to bowiem bardzo dobra kompozycja, z ciągłymi zmianami tempa, która powraca do głównego motywu na ostatnie sześć minut za sprawą Full Moon Rising (Reprise). Wokalnie na SMPT:e udziela się głównie Morse, ale akurat tutaj można usłyszeć chyba wszystkich członków formacji. Każdy z nich jest wielką indywidualnością, ale zebrani razem ze swoimi instrumentami znakomicie się uzupełniają – charakterystyczne bębny Portnoya, gitara Stolte’a, niezawodny bas Trewavesa i klawisze Morse’a, przybierające nawet jazzowy charakter w October Winds – drugiej części All of the Above. Były członek Spock’s Beard sięga również po gitarę akustyczną, którą wykorzystuje, aby wykonać wraz z kolegami autorską balladę We All Need Some Light, pełniącą rolę krótkiego, ale jakże urokliwego przerywnika na płycie. Po nim następuje Mystery Train, w którym ciekawa zdaje się tylko instrumentalna część w samym środku. Na koniec powracamy do dłuższych form – jako czwarty panowie serwują My New World z podniosłym smyczkowym wstępem, który niedługo podchwytuje Stolt. Szwedzki wirtuoz gitary postanowił nawet wziąć we władanie mikrofon, co również należy do jego obowiązków w The Flower Kings. Moim zdaniem fragmenty bez wokalu są jednak bardziej intersujące. Gdyby po godzinie progresywnego grania było komuś jeszcze mało muzyki, na koniec może posłuchać coveru grupy Procol Harum – In Held (‘Twas) In I. Czas trwania w stosunku do oryginału – prawie 1:1, czyli nieco ponad 17 minut. Słychać, że zabawa w cudze utwory przynosi członkom Transatlantic dużo zabawy, czego dowodem są liczne covery na kolejnych albumach grupy. Zresztą SMPT:e doczekał się również limitowanej dwukompaktowej wersji, na której znajdują się dwa króciutkie „studio jamy” – Honky Tonk Woman The Rolling Stones oraz Oh! Darling The Beatles.

Podsumowując – album tylko dla miłośników twórczości członków zespołu. Szczególnie Spock’s Beard, ponieważ to Morse jest tutaj głównym kompozytorem i wpływy jego macierzystej formacji są aż nadto słyszalne.

Na zachętę:

Transatlantic – All of the Above Pt.1 (Live 2010)

 

  1. All of the Above (30:59)
  2. We All Need Some Light (5:45)
  3. Mystery Train (6:52)
  4. My New World (16:16)
  5. In Held (‘Twas) In I (17:21)

 

Roine Stolt – wokal, gitary, melotron

Neal Morse – główny wokal, instrument klawiszowe, gitary

Mike Portnoy – instrumenty perkusyjne, wokal

Pete Trewaves – bas, wokal

 

© 2015 Frontier Theme