GENESIS – Trespass (1970)

Trespass

Pomimo nagrania bezbarwnego debiutu i odejściu z zespołu perkusisty, Johna Silvera, muzycy Genesis nie poddali się i kontynuowali swoją muzyczną karierę. Do składu dołączył John Mayhew, który wraz z Peterem Gabrielem, Anthonym Phillipsem, Mike’em Rutherfordem i Tony Banksem zaczął doskonalenie starego i nagrywanie nowego materiału.

Właściwie to pierwszy album From Genesis to Revelation można pominąć i prawdziwym debiutem nazwać Trespass. To na tym krążku zaczął się krystalizować styl Genesis, który stał się znakiem rozpoznawczym zespołu przez następne lata. Muzycy skomponowali ponad półtorej godziny materiału, z którego wybrali sześć utworów zarejestrowanych w 1970 roku w Trident Studios w londyńskim Soho.

Zaczyna się tajemniczo – Gabriel śpiewa pierwsze słowa Looking for Someone na tle organów Banksa (hmm… przesłuchajcie sobie początek Script for a Jester’s Tear Marillion), by po jakimś czasie dołączyła do nich reszta zespołu. I znów wyciszenie, i znów galop, a tu jakiś flecik, a tu klawisze, bębny, organy, gitarowe zagrywki. Ileż w tej kompozycji zmian tempa… To właśnie tym utworem panowie wkraczają do świata rocka progresywnego. Podobnie jest w White Mountain – szybsze fragmenty imitujące bieg wilka (tekst opowiada o tragicznych losach młodego zwierzęcia, który okazuje się bezsilny wobec przywódcy grupy, z którego łapy zostaje zgładzony) mieszają się z delikatnymi brzmieniami organów, dwunastostrunowych gitar i fletu. W Visions of Angels znajdziemy natomiast odniesienia do Biblii, którym towarzyszy znów delikatne, muzyczne tło z wyróżniającymi się klawiszami Banksa i chórkami członków grupy. Wspomniane wcześniej gitary odgrywają dużą rolę na Stagnation, składającym się z kilku części i opowiadającym o samotnym człowieku, który postanowił zakopać się w ziemi przeżywając w ten sposób atomowy konflikt. Jeszcze tylko krótszy, akustyczny Dusk i przechodzimy do The Knife – najdłuższego i najbardziej ekspresyjnego utworu na płycie. Dynamiczna muzyka doskonale współgra z tekstem o hipokryzji dyktatorów (hmm… Forgotten Sons?):

I’ll give you the names of those you must kill
All must die with their children
Carry their heads to the palace of old
Hang them high, let the blood flow

Podsumowując, album bardzo dobry, ale na szczytowe osiągnięcia Genesis należy poczekać kilka lat…

Słów kilka jeszcze o warstwie wizualnej Trespass. Malowidło, które trafiło na okładkę albumu jest pierwszym z serii nazywanej „tryptykiem Whiteheada”. To właśnie Paul Whitehead, który oprócz Genesis ma w CV wpisane prace dla Van Der Graaf Generator i Petera Hammilla, stworzył koncepcje trzech kolejnych opakowań płyt wschodzących gwiazd rocka progresywnego. Idealnie przeniósł „naruszenie czyjejś prywatności”, jak można tłumaczyć słowo „trespass”, na płótno, na którym namalował królewską parę podglądaną przez kupidyna. Ciekawostką jest fakt, że gdy rozłożymy książeczkę lub odwrócimy winyl, naszym oczom ukaże się nóż – symbol ostatniego utworu na albumie, który został wbity przez artystę w płótno i sfotografowany wraz z całością dzieła.

Na zachętę:

Genesis – The Knife (1973)

 

  1. Looking for Someone (7:06)
  2. White Mountain (6:42)
  3. Visions of Angels (6:50)
  4. Stagnation (8:48)
  5. Dusk (4:13)
  6. The Knife (8:57)

 

Peter Gabriel – wokal, flet, akordeon, bęben, tamburyn

Anthony Phillips – dwunastostrunowa gitara akustyczna, gitara elektryczna, cymbały górskie, chórki

Tony Banks – organy, melotron, pianino, gitara, chórki

Mike Rutherford – dwunastostrunowa gitara akustyczna, bas, wiolonczela, chórki

John Mayhew – perkusja, chórki

 

© 2015 Frontier Theme