SCREAM MAKER – Back Against the World (2015)

Scream Maker - Back Against the World

Styczeń w pełni, a ja jeszcze nie pochwaliłem się moim prezentem gwiazdkowym. Jest to najnowszy album warszawskiej grupy Scream Maker Back Against the World, który miałem zaszczyt odebrać osobiście, a wszystko to za sprawą pewnej akcji sprawnie przeprowadzonej przez zespół wśród swoich fanów.

Cześć! Nazywamy się Scream Maker. Gramy heavy metal. Jak Iron Maiden, jak DIO, jak Judas Priest, Scorpions, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”. A do tego wszystkiego dorzucamy magiczny składnik, dzięki któremu Scream Maker to Scream Maker.

Chcemy mieć Twoją twarz na okładce naszej nowej płyty. Razem z innymi stworzy ona niepowtarzalny kolaż. Będzie można ją jednak dokładnie zobaczyć dzięki specjalnej lupie, którą dołączymy do każdego egzemplarza płyty. Powstanie też cyfrowa wersja okładki – tu twarze będą „zawierać” także imię fundatora i krótką wiadomość, którą ten będzie chciał przekazać światu. Kto wie, może ta cyfrowa okładka wraz z płytą poleci kiedyś na orbitę i trafi w ręce obcych? Jednak żeby była twarz, potrzeba nowej płyty. Żeby była nowa płyta, potrzeba funduszy. Ergo: oprócz Twojej twarzy, potrzebne nam Twoje wsparcie finansowe. Proste? Proste. Wspierasz projekt nasz i masz płytę, a na jej okładce twarz i… przechodzisz do historii muzyki, bo takiej akcji nie było jeszcze nigdy! 

Takie ogłoszenie pojawiło się w serwisie Polakpotrafi.pl niedługo po wydaniu pierwszej pełnoprawnej płyty zespołu Scream Maker – Livin’ in the Past. Muzycy poszli za ciosem i postanowili udowodnić, że heavy metal w Polsce ma się dobrze, jest na niego zapotrzebowanie oraz że jak Polak chce… to potrafi! I udało się! Zespół otrzymał 30 931 zł, czyli 110% tego, ile zakładał. Na tę kwotę złożyło się 315 osób, które w zamian otrzymały bardzo miłe niespodzianki. Największą z nich było właśnie umieszczenie twarzy wspierającego na okładce albumu oraz specjalne podziękowania w książeczce. Chłopaki nie chcieli ujawnić formy grafiki nawet podczas oficjalnego odsłuchu płyty, który odbył się pod koniec listopada w warszawskim Klubie No.22. Ostatecznie okazało się, że kolaż autorstwa Olgi Pyci ukazał się w formie pszczoły, a interpretacja stworzonego dzieła jest dowolna.

Za brzmienie Back Against the World odpowiedzialni byli Alessandro Del Vecchio, z którym Scream Maker współpracował już przy okazji nagrywania poprzedniego albumu, oraz Radosław Kordowski – właściciel warszawskiego Hearstudio. Zmiany nastąpiły natomiast w składzie, w którym znaleźli się: basista Jasiek Radosz oraz drugi gitarzysta Dawid Pięta. Wpłynęły one korzystnie na komponowanie nowej muzyki. Po raz drugi otrzymaliśmy zatem potężną dawkę heavymetalowych utworów. Już pierwszy z nich (Can You See the Fire) obrazuje, czego się spodziewać po nowym materiale. Emanuje mnogością pomysłów i jest to jeden z najlepszych kawałków na Back Against the World. Zespół nie może powstrzymać się od gitarowych galopad i melodyjnych solówek, wpadających w ucho refrenów oraz kilku nieszablonowych rozwiązań, takich jak intrygująca partia perkusji w Nosferatu oraz początki Retribution i Walk With Me. Obok naszpikowanych metalowym czadem utworów są także kawałki, przy których można spokojnie pobawić się na tanecznej imprezie. Do takich na pewno należą Far Away i Signs In the Sky, w którym wokalnie obok Sebastiana Stodolaka udziela się Del Vecchio. No i dobrze. Kto powiedział, że przy mocniejszej muzyce trzeba tylko machać banią i uderzać w pogo? Ciekawie skomponowany jest King Is Dead z końcówką rodem z repertuaru Dream Theater, a kolejne chwytliwe refreny odnajdziemy w Back Against the World, All Because of You oraz Black Fever. Prawdziwe perełki znajdują się na końcu albumu – świetna power ballada Into the Light (czy tylko mnie wstęp kojarzy się z The Unforgiven Metalliki?) oraz Walk With Me przypominający spokojne kompozycje wczesnego Rainbow. Jakie inspiracje, taka muzyka.

Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem zaangażowania muzyków w swój nowy projekt. Od początku wsparcia otrzymałem kilka e-maili, a na oficjalnym facebookowym profilu zespołu co jakiś czas ukazywały się posty zachęcające do ciągłego wspierania akcji. To był bardzo udany i pracowity rok dla Scream Maker, ponieważ jeszcze przed świętami zdążyli wysłać większość gadżetów do swoich fanów, a do tego czasu spełniali swoje marzenia wybierając się po raz drugi w trasę po Chinach, organizując wraz z przyjaciółmi udany koncert poświęcony pamięci Ronniego Jamesa Dio oraz supportując w Polsce tak uznane marki, jak Motӧrhead, UFO i Judas Priest.

Scream Maker odważnie wkraczają do czołówki polskiego heavy metalu, co pokazuje album Back Against the World oraz niesamowita interakcja z fanami podczas jego tworzenia. Nie jest to nic, czego nie mieliśmy okazji nigdy wcześniej usłyszeć, ale dobrze, że ktoś w Polsce stara się wskrzeszać klasyczne dźwięki, na które zapotrzebowanie jest wciąż stałe, dlatego mam nadzieję, że to dopiero początek drogi zespołu do prawdziwych sukcesów.

 

Na zachętę:

Scream Maker – Far Away (audio)

 

  1. Can You See the Fire (5:46)
  2. Nosferatu (5:16)
  3. Far Away (4:48)
  4. King Is Dead (5:35)
  5. Signs In the Sky (4:35)
  6. Back Against the World (5:08)
  7. Godsend (6:11)
  8. Retribution (7:21)
  9. All Because of You (5:42)
  10. Black Fever (5:18)
  11. Into the Light (6:46)
  12. Walk With Me (4:08)
  13. Far Away (alternative mix) (4:49)
  14. Black Fever (alternative mix) (5:14)

 

Sebastian Stodolak – wokal

Michał Wrona – gitara

Dawid Pięta – gitara

Jasiek Radosz – bas

Tomasz Nachyła – perkusja

 

© 2015 Frontier Theme