RIVERSIDE – Out of Myself (2003)

Riverside - Out of Myself

Piętnaście lat temu powstał w Warszawie zespół Riverside. Kolejna, mogłoby się wydawać, kopia Pink Floyd, Porcupine Tree i Dream Theater w polskiej wersji. Okazało się jednak, że w ciągu tych kilkunastu lat zespół urósł do rangi jednego z najpopularniejszych i najważniejszych przedstawicieli rocka progresywnego zarówno w Polsce, jak i za granicą. Niestety, niedawno skończyła się pewna era…

21 lutego odszedł od nas Piotr Grudziński – gitarzysta i kompozytor Riverside. Jego śmierć była dla wszystkich szokiem, ponieważ jeszcze dzień wcześniej wieczorem pojawił się na koncercie The Winery Dogs w warszawskiej Progresji. Oprócz uczestnictwa w nagrywaniu wszystkich albumów Riverside, Grudziński występował również w metalowym Unnamed, który po wydaniu dwóch płyt rozwiązał się. Na szczęście był to początek Riverside, ponieważ Piotr Kozieradzki – wydawca zespołu – zaprzyjaźnił się z Grudzińskim i przy wspólnym odsłuchu Clutching at Straws Marillion doszli do wniosku, że oprócz metalu pociągają ich również progresywne klimaty. Skontaktowali się ze znajomym klawiszowcem Jackiem Melnickim, który posiadał własne studio. Odbywały się w nim próby różnych zespołów. W jednym z nich na basie grał Mariusz Duda. I tak o to wykrystalizował się pierwszy skład zespołu…

Skojarzenia z trzema zespołami wspomnianymi w pierwszym akapicie nie są przypadkowe. Otwierający album Out of Myself utwór The Same River rozpoczyna się bowiem dźwiękami radia przypominającymi te z Wish You Were Here Pink Floyd. Przez 12 minut można mieć wrażenie, że to wszystko już było. Według Dudy taki był zamysł i ta kompozycja była puszczeniem oka do słuchaczy. Pomysł rozwinął się nawet o utwór Back to the River zamieszczony na singlu 02 Panic Room.

Wracając do Out of Myself, wielkich rewolucji w muzycznym światku ten album nie uczynił, ale widać było w nim potencjał i według mnie zalicza się dziś do jednego z najlepszych w dyskografii Riverside. Utwór tytułowy w porównaniu do The Same River przedstawia się bardziej metalowo i ukazuje momentami agresywny śpiew Dudy, jakiego nie uświadczymy na najnowszych kompozycjach zespołu. Mocniejsze oblicze zespołu słychać również w dwóch instrumentalnych częściach Reality Dream. Na przeciwnym biegunie znajdują się spokojniejsze utwory – I Believe, Loose Heart oraz In Two Minds, dzięki którym cały materiał jawi się jako zróżnicowany i nie nudzi się kilkukrotnym przesłuchaniu, jak to mam miejsce w przypadku nowych albumów Dream Theater. Na Out of Myself proporcje między progresywnym a metalowym graniem są bardzo dobrze wyważone. Chwała muzykom za to, że nie zniechęcili się (wydali płytę własnym sumptem) i konsekwentnie krok po kroku wypracowali swój własny styl, który apogeum osiągnął na albumie Shrine of New Generation Slaves.

 

Na zachętę:

Riverside – The Same River (Live 2008)

 

  1. The Same River (12:01)
  2. Out of Myself (3:44)
  3. I Believe (4:15)
  4. Reality Dream (6:15)
  5. Loose Heart (4:51)
  6. Reality Dream II (4:45)
  7. In Two Minds (4:39)
  8. The Curtain Falls (7:59)
  9. OK (4:47)

 

Mariusz Duda – wokal, bas

Piotr Grudziński – gitara

Piotr Kozieradzki – perkusja

Jacek Melnicki – instrumenty klawiszowe

+

Krzysztof Melnicki – puzon (w utworze OK)

 

© 2015 Frontier Theme