KING CRIMSON – Red (1974)

King Crimson - Red

W drugiej połowie września King Crimson w swoim odświeżonym sześcioosobowym składzie przyjedzie do Polski aż na cztery koncerty. Patrząc na setlisty z poprzedniego roku, kiedy zespół odbywał swoją pozaeuropejską część trasy, podczas występu będzie można usłyszeć kompozycje zarówno z In the Court of the Crimson King oraz Red, czyli dwóch kultowych albumów w dorobku King Crimson.

Ten drugi został nagrany w 1974 roku w składzie: Robert Fripp, John Wetton oraz Bill Bruford (to oni widnieją na okładce Red). Wspomogli ich David Cross, Mel Collins, Ian McDonald, Robin Miller i Marc Charig. Album trwa 40 minut i znajduje się na nim pięć utworów. Co ciekawe, po jego nagraniu lider zespołu Fripp rozwiązał King Crimson, by wskrzesić go na początku lat 80. rozpoczynając tzw. kolorową trylogię złożoną z Discipline, Beat i Three of a Perfect Pair.

Tytułowy Red powala ciężkim riffem i mroczną środkową częścią. Jest to jeden z najbardziej zapamiętywalnych utworów w dyskografii zespołu. Znakomity instrumentalny otwieracz. W Fallen Angel już usłyszymy charakterystyczny wokal Wettona, a także – po raz pierwszy i ostatni na Red – gitarę akustyczną (urokowi nagrania dodają dźwięki oboju i kornetu). One More Red Nightmare charakteryzuje się riffem podobnym do tego, zastosowanego przez Frippa w Red. W czasie siedmiu minut zespół pozwala sobie jednak na chwilę jazzowego odjazdu. Dwukrotnie pojawiają się bowiem solówki saksofonowe wykonane przez Iana McDonalda. Utwór kończy się dosyć niespodziewanie, a kolejny – Providence – jest zapisem instrumentalnej improwizacji dokonanej podczas jednego z amerykańskich występów właśnie w Providence w 1974 roku. Można by rzec, że to wyrastający z dźwięków skrzypiec Crossa chaos. Warto jednak przez niego przebrnąć, aby odsłuchać ostatniej kompozycji, która jest jedną z najlepszych, jaką słyszałem w życiu.

Starless. Utwór totalny, narastający w odpowiednim tempie, rozpoczynający się dźwiękami melotronu i spokojnym głosem Wettona. W pewnym momencie melancholijny tekst ustępuje zapętlonej gitarowej zagrywce Frippa, do której dołączają kolejne instrumenty. W tym momencie wydaje się, że to soundtrack jakiegoś horroru (polecam puścić go na słuchawkach w zupełnych ciemnościach). Męcząca gitara i jazzowa perkusja Bruforda dzielnie się trzymają aż do roztopu dokonanego przez saksofony Collinsa i McDonalda. Później słychać już tylko ostrą jazdę bez trzymanki. Tak naprawdę ponad dwanaście minut tego genialnego utworu mija niczym kilka sekund, co oznacza, że słuchając go można zapaść w niezły trans. Ciekawostką jest fakt, że pierwotna wersja napisana przez Wettona nie zyskała uznania wśród pozostałych członków grupy podczas nagrywania poprzedniego albumu – Starless and Bible Black. Wyodrębniono z niej instrumentalną część, która się na nim znalazła, a reszta po zmianach, dodaniu tekstu oraz minorowej zagrywki Frippa zakończyła pewną epokę w historii King Crimson.

Na zachętę:

King Crimson – Red (Live 1974)

 

  1. Red (6:17)
  2. Fallen Angel (5:59)
  3. One More Red Nightmare (7:11)
  4. Providence (8:09)
  5. Starless (12:22)

 

Robert Fripp – gitara akustyczna i elektryczna, melotron

John Wetton – wokal, bas

Bill Bruford – instrumenty perkusyjne

+

David Cross – skrzypce

Mel Collins – saksofon sopranowy

Ian McDonald – saksofon altowy

Robin Miller – obój

Marc Charig – kornet, wiolonczela

 

© 2015 Frontier Theme