THE ALAN PARSONS PROJECT – Eye in the Sky (1982)

The Alan Parsons Project - Eye in the Sky

Ostatnia wyprzedaż większości albumów The Alan Parsons Project w pewnym znanym hipermarkecie technologicznym nie mogła przejść obok mnie niezauważenie. Była więc okazja na uzupełnienie kolekcji oraz przypomnienie sobie niektórych lepiej, niektórej mniej znanych utworów duetu Alan Parsons/Eric Woolfson. Spośród dziesięciu wydanych studyjnych albumów wybieram Eye in the Sky, aczkolwiek o każdym z nich można napisać dużo ciepłych słów.

Cofnijmy się na chwilę do 1975 roku. Wtedy oddany pracy jako inżynier dźwięku (miał bardzo duży wkład w powstanie takich albumów, jak: Abbey Road The Beatles czy Dark Side of the Moon Pink Floyd) Alan Parsons postanowił założyć swój własny zespół. Wraz z Erikiem Woolfsonem stworzył projekt, zapraszając do niego mnóstwo muzyków studyjnych, dzięki którym realizował swoje artystyczne wizje. Przez sposób, w jaki funkcjonował The Alan Parsons Project, panowie nigdy nie koncertowali, ale do 1987 roku skomponowali sporo muzycznych perełek.

Kilka z nich znalazło się na wydanym w 1982 roku Eye in the Sky. Na okładce albumu widnieje oko Horusa (znalazło się ono również na froncie trzeciej, ostatniej studyjnej płyty The Sisters of Mercy – Vision Thing), które według mitologii staroegipskiej jest symbolem odrodzenia i powrotu do zdrowia. Sam tytuł natomiast jest frazą, którą pewnego dnia Eric Woolfson usłyszał aż trzykrotnie w różnych kontekstach. Teksty nawiązują do wierzeń – zarówno religijnych, jak i politycznych. Nie jest to już ten sam klimat, co na Tales of Mystery and Imagination, ale były to lata 80., kiedy królowały syntezatory, jednakże duet Parsons/Woolfson potrafił to znakomicie wypośrodkować.

Zaczyna się bowiem normalnie, jak na The Alan Parsons Project przystało – od instrumentalnego Sirius, który gładko przechodzi w utwór tytułowy śpiewany przez Woolfsona. To właśnie pierwsza (a właściwie dwie) z tych perełek, znana przez wszystkich miłośników twórczości Parsonsa. Co ciekawe, Eye in the Sky dotarł do 3. miejsca listy przebojów w USA oraz do 1. w Kanadzie i Hiszpanii. Woolfson udziela się również wokalnie w drugiej perle, zatytułowanej Silence and I – najdłuższym i można powiedzieć progresywnym (dzięki nagłej zmianie tempa, która przeradza się w orkiestrową galopadę), utworze. Mamy tu jeszcze znakomity instrumentalny Mammagamma oraz balladę Old and Wise z niezapomnianą solówką Mela Collinsa na saksofonie, (tutaj wokalnie udzielił się Colin Blunstone).

Są również na Eye in the Sky utwory bardziej skoczne – You’re Gonna Get Your Fingers Burned i Step By Step z Lennym Zakatkiem na wokalu oraz Psychobabble zaśpiewany przez Elmera Gantry’ego. Uzupełnieniem są: Children of the Moon oraz miniaturka Gemini. Pierwszy w wykonaniu basisty Davida Patona, drugi z wokalem Chrisa Rainbowa znanego m.in. z The Single Factor oraz Stationary Traveller Camela.

Płyty w całości słucha się bardzo przyjemnie, nie nuży dzięki połączeniu muzyki rockowej, popowej, elektronicznej oraz filmowej. Brzmienie, wiadomo – dzięki umiejętnościom Alana Parsonsa na bardzo wysokim poziomie. Sukces komercyjny Eye in the Sky zachęcił panów wykonawców do kontynuowania tej drogi na kolejnych albumach, ale o tym już innym razem…

 

Na zachętę:

The Alan Parsons Project – Eye in the Sky

 

  1. Sirius (1:55)
  2. Eye in the Sky (4:36)
  3. Children of the Moon (4:51)
  4. Gemini (2:10)
  5. Silence and I (7:20)
  6. You’re Gonna Get Your Fingers Burned (4:22)
  7. Psychobabble (4:52)
  8. Mammagamma (3:34)
  9. Step By Step (3:54)
  10. Old and Wise (4:55)

 

Alan Parsons – instrumenty klawiszowe, Fairlight, wokal

Eric Woolfson – instrumenty klawiszowe, wokal

+

Ian Bairson – gitara elektryczna i akustyczna

David Paton – bas, wokal

Stuart Elliott – instrumenty perkusyjne

Chris Rainbow, Lenny Zakatek, Elmer Gantry, Colin Blunstone – wokal

Mel Collins – saksofon

Orkiestra i chór pod batutą Andrew Powella

 

 

© 2015 Frontier Theme