26.10.2017 – VI Memoriał Jona Lorda – Warszawa, Proxima

VI Memoriał Jona Lorda

Jon Lord od 5 lat pozostaje w naszej pamięci jako nieodżałowany mistrz klawiatury, w szczególności organów Hammonda. Wybór jego dokonań zarówno w Deep Purple, jak i Whitesnake, a także solo, co roku przypominają organizatorzy Memoriału Jona Lorda – warszawska grupa Made in Warsaw. W tym roku odbyła się już szósta edycja tego wydarzenia, tym razem z udziałem pewnego gościa ze Szkocji…

Wojciech Hoffmann i Robert Kazanowski | Fot. Jakub "Bizon" Michalski

Wojciech Hoffmann i Robert Kazanowski | Fot. Jakub „Bizon” Michalski

Na memoriale, podobnie jak przed rokiem, każdy z uczestników mógł poprzez dobrowolną opłatę (w zamian otrzymywał oficjalny plakat promujący wydarzenie) wspomóc leczenie syna byłego wokalisty Leash Eye – Sebastiana Pańczyka (w sumie uzbierało się 1061,57 zł. Antek walczy z poważną chorobą SMA już kilka lat, ale tata dzielnie wierzy w uzdrawiającą siłę, jaką ma muzyka. Nie inaczej było czwartkowego wieczoru. Była moc i były niespodzianki.

Aneta Majeran | Fot. Xawery

Aneta Majeran | Fot. Xawery

Koncert rozpoczął się od Burn w wykonaniu wspomnianego Pańczyka, który powrócił później na scenę, aby zaśpiewać swój „ulubiony utwór Deep Purple” – Maybe I’m a Leo. Po ognistym rozgrzewaczu Łukasz Jakubowicz (klawiszowiec Made in Warsaw i główny organizator memoriału) zapowiedział Michała „Michu” Przybylskiego z poznańskiego zespołu Rust. Wokalista zaśpiewał dwie kompozycje z The Battle Rages On…Anya (okraszoną wstawką z Whole Lotta Love Led Zeppelin, którą zainicjował nieśmiertelnym riffem Robert Kazanowski – gitarzysta Made in Warsaw, Night Mistress i Nocnego Kochanka) oraz Solitaire, w którym Jon Lord prezentuje dwie wspaniałe solówki.

Łukasz Drapała i Piotr Brzychcy | Fot. Jakub "Bizon" Michalski

Łukasz Drapała i Piotr Brzychcy | Fot. Jakub „Bizon” Michalski

Duch coverów uniósł się również, gdy na scenę wyszedł Sierściu – wokalista zespołu 4 Szmery, który to zgrabnie wykonuje utwory AC/DC. Niedługo po pojawieniu się przed publicznością musiał zmierzyć się z You Shook Me All Night Long – test zdał na szóstkę. Równie dobrze poradził sobie z Hush, który posłużył do rozkręcenia publiczności oraz Lazy, w którym pojawił się Michał Kielak – harmonijkarz Kasy Chorych. Swoją obecność na memoriale uświetnił w końcu Łukasz Drapała, występujący niegdyś w Chemii, i zaprezentował wraz z gitarzystą, który „wciśnie się wszędzie”, Piotrem Brzychcym, kolejny klasyk – Black Night. W międzyczasie utwory z najwcześniejszego okresu Deep Purple – Emmaretta oraz cover Tiny Turner River Deep, Mountain High – zaśpiewała Aneta Majeran, młoda wokalistka, która jako jedyna reprezentowała płeć piękną podczas VI Memoriału Jona Lorda.

Tomasz Struszczyk | Fot. Jakub "Bizon" Michalski

Tomasz Struszczyk | Fot. Jakub „Bizon” Michalski

Silny muzyczny skład towarzyszył drugiej części koncertu. Na początku pojawili się dwaj muzycy Turbo – Wojciech Hoffmann i Tomasz Struszczyk. To był jeden z najmocniejszych punktów programu, mimo niedyspozycji głosowej wokalisty. Soldier of Fortune zapowiedział jako jeden z tych numerów whitesnake’owej koncertówki Starkers in Tokyo, który często śpiewał synowi w godzinach wieczornych. Świetnie wypadł Stormbringer, ale jeszcze lepiej – Fools. Włączenie tej kompozycji do repertuaru było znakomitym pomysłem. Lekko zapomniana, ale niezwykle klimatyczna, tutaj w wersji 12-minutowej ze świetnymi improwizacjami Jakubowicza i solówkami Hoffmanna. Kolejną legendą rocka zaproszoną przez organizatora był Andrzej Zieliński z nieśmiertelnych Skaldów, który przyjął wielkie brawa od publiczności i zasiadł przy Hammondzie, aby akompaniować Maciejowi Koczorowskiemu z Chainsaw podczas Highway Star oraz Into the Fire – kolejnych klasycznych utworów z repertuaru Deep Purple.

Andrzej Zieliński Fot. Jakub "Bizon" Michalski

Andrzej Zieliński | Fot. Jakub „Bizon” Michalski

Po chwili przerwy na scenie pojawił się zapowiadany zagraniczny gość – Doogie White, wokalista, który współtworzył przedostatnią reaktywację Rainbow, śpiewał w składzie u Michaela Schenkera i Yngwiego Malmsteena, w grupie Tank, a także w założonym przez siebie zespole – La Paz, oraz projekcie WAMI, razem z Vinniem Appice, Marco Mendozą i Iggym Gwaderą. W towarzystwie muzyków z Made in Warsaw wykonał dwa utwory Davida Coverdale’a – Crying in the Rain z repertuaru Whitesnake oraz Might Just Take Your Life z purplowego Burn, po czym został sam na sam z Jakubowiczem, śpiewając przy jego akompaniamencie wizytówkę Lorda – solowy Pictured Within. Gdy muzycy wrócili na scenę, usłyszeliśmy od wokalisty przesłanie:

Don’t be afraid of the black masquerade

Łukasz Jakubowicz Fot. Xawery

Łukasz Jakubowicz | Fot. Xawery

Mimo że Lord nie miał z tym utworem nic wspólnego, przyjemnie było posłuchać jednego z najlepszych numerów ze Strangers in Us All. Po jego wykonaniu do składu dołączył dobry znajomy White’a – Brzychcy, który zaprosił w 2011 roku szkockiego wokalistę do nagrania wspólnej kompozycji – In Reverie na drugi album Kruka. Razem wykonali Knockin’ at Your Back Door oraz przepiękną balladę Temple of the King, będącą hołdem nie tylko dla Lorda, ale również innych zmarłych przedwcześnie muzyków tworzących sceną heavymetalową: Jimmy’ego Baina, Cozy Powella i Ronniego Jamesa Dio (jak można się domyślić, publiczność także miała w tym utworze dużo do zaśpiewania). Na warszawskim memoriale zawsze panuje wyśmienita atmosfera. Widać, że muzykom wspólne granie przynosi wiele radości, co odzwierciedla wykonywany na koniec hymn – Smoke on the Water. Jest to również czas, w którym mogą spotkać się na chwilę, co byłoby niemożliwe na co dzień. Wielkie słowa uznania należą się również: perkusiście Szymonowi Pawlakowi oraz basiście Darkowi Gocowi z Made in Warsaw, którzy wytrzymali te trzy godziny na scenie.

Doogie White | Fot. Xawery

Doogie White | Fot. Xawery

PS W przerwie odbyło się losowanie na podstawie kuponów rozdawanych przy wejściu do klubu. Do wygrania były albumy Rainbow, La Paz oraz Turbo z podpisami muzyków. Sam Doogie White jeszcze długo po koncercie rozmawiał z fanami, rozdawał autografy i pozował do wspólnych zdjęć. Wszystko w bardzo przyjemnej atmosferze.

 

 

 

Znalezione w sieci:

https://www.youtube.com/watch?v=9FjCHmHFZeI

VI Memoriał Jona Lorda – Fools (Live Warszawa 2017)

https://www.youtube.com/watch?v=u7fs3QQVqBA

VI Memoriał Jona Lorda – Highway Star (Live Warszawa 2017)

https://www.youtube.com/watch?v=VXmsUaMHOko

VI Memoriał Jona Lorda – Temple of the King (Live Warszawa 2017)

 

 

© 2015 Frontier Theme