ROGER WATERS – Is This the Life We Really Want? (2017)

Innym brytyjskim artystą, który odwiedzi nasz kraj, aby promować nowy album, jest Roger Waters. W jego przypadku nie można jednak mówić o regularności, ponieważ Is This the Life We Really Want? jest jego pierwszą studyjną płytą od… 25 lat. Dla byłego lidera Pink Floyda czas jakby się zatrzymał, co ma jednak swój urok.

Przez ćwierć wieku przerwy między kolejnymi krążkami Waters nie grał jednak w golfa, ani nie uprawiał ogródka. Co więcej, spotkał się nawet z wszystkimi kolegami z Pink Floyd podczas wspólnego występu na Live 8 w 2005 roku, a także sam odgrzewał kotlety ruszając w trasy „The Dark Side of the Moon” oraz „The Wall” po całym świecie, w tym po Polsce, gdzie trzykrotnie budował i burzył ogromny mur. Ponadto jego dyskografia powiększyła się o koncertowy In the Flesh, kompilacyjny Flickering Flame – The Solo Years, Volume 1 oraz klasyczną operę zatytułowaną Ça Ira. Wydał również przy okazji kilka singli, ale nie na tyle dużo, aby powstała z tego płyta.

Dopiero w czerwcu 2017 roku ukazał się album Is This the Life We Really Want?, który jest sporym ukłonem w stronę wszystkich sympatyków Pink Floyd. Waters nie kombinuje z wypracowanym przez lata stylem – wciąż słychać tykanie zegara, radiowe wstawki, krzyki mew, odgłosy szczekających psów oraz kobiece wokale. Tematy tekstów również nie odbiegają od tych, którymi artysta raczył nas na The Final Cut czy Amused to Death, co oznacza, że nadal są aktualne. Chodzi o rozczarowanie światem, wyznawanymi w nim wartościami, a także rządzącymi nim politykami, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Jest więc rzecz o Donaldzie Trumpie, uchodźcach i religijnych ekstremistach. Jest też inspiracja poezją Mahmouda Darwisha w Wait for Her. Puentą jest jednak stwierdzenie, że to miłość kształtuje ludzi i pozwala zabić w nich wszelki chłód i obojętność (Part of Me Died).

Producentem Is This the Life We Really Want? jest Nigel Godrich, który postawił na minimalizm i surowość. Podczas nagrywania materiału Watersowi towarzyszył zupełnie nowy zespół. Nie uświadczymy tutaj jednak żadnych zapadających w pamięć solówek gitarowych czy długich klawiszowych pasaży. W sumie mało na tym albumie melodii i ciężko jest po pierwszym przesłuchaniu zanucić jakiś wyraźny motyw. Całość oparta jest na brzmieniu gitary akustycznej oraz minimalistycznych partiach zagranych na pianinie, a także gdzieniegdzie aranżacjach smyczkowych. Kompozycje płyną niespiesznie, przeplatane różnymi dźwiękami znanymi skądinąd z wcześniejszych twórczości Watersa. Nie ma sensu wyróżniać konkretnych utworów. Is This the Life We Really Want? należy przesłuchać w całości, koniecznie na słuchawkach, żeby nie zgubić żadnego smaczku i autocytatu, których na albumie trochę się znalazło.

Podsumowując, Is This the Life We Really Want? to album w stylu Watersa, bez zaskoczeń, w sumie trochę bez emocji, zwłaszcza w głosie samego autora. Po tak długim oczekiwaniu należały się jednak fanom nowe utwory, które wybrzmiewają podczas trwającej trasy koncertowej o zaskakującym tytule – „Us + Them”. Do Polski Waters zawita w połowie roku – 3 sierpnia wystąpi w krakowskiej Tauron Arenie, a dwa dni później w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu.

 

Na zachętę:

Roger Waters – Smell the Roses (audio)

 

  1. When We Were Young (1:39)
  2. Déjà Vu (4:27)
  3. The Last Refugee (4:12)
  4. Picture That (6:47)
  5. Broken Bones (4:57)
  6. Is This the Life We Really Want? (5:55)
  7. Bird In A Gale (5:31)
  8. The Most Beautiful Girl (6:09)
  9. Smell the Roses (5:15)
  10. Wait for Her (4:56)
  11. Oceans Apart (1:07)
  12. Part of Me Died (3:14)

 

Roger Waters – wokal, bas, gitara akustyczna

Nigel Godrich – instrumenty klawiszowe, gitary, sample

Jonathan Wilson – gitary, instrumenty klawiszowe

Gus Seyffert – bas, gitary, instrumenty klawiszowe

Joey Waronker – instrumenty perkusyjne

Roger Manning, Lee Pardin – instrumenty klawiszowe

Jess Wolfe, Holly Laessig – dodatkowe wokale

 

© 2015 Frontier Theme