MILLENIUM – 44 Minutes (2017)

44 Minutes

Robiąc muzyczne podsumowanie A.D. 2017, nie można przejść obojętnie obok najnowszej płyty krakowskiego Millenium 44 Minutes. Jak można się domyślić, album trwa 44 minuty w wersji winylowej (na CD jest dodatkowy utwór) i jest ostatnim nagranym z wokalistą Łukaszem „Gallem” Gałęziowskim.

44 Minutes potwierdza tezę, że prawdziwe dzieła powstają po przykrych wydarzeniach w naszym życiu. W tym przypadku ważniejsza od muzyki jest treść, jaką przekazuje. Jest to bowiem album o obawach, konfliktach, walce z chorobą i utracie bliskich osób.

When our parents die, we stop being children

Przejmujący i nostalgiczny klimat albumu związany jest z pożegnaniami: z rodzicami, dzieciństwem, a także wieloletnim wokalistą zespołu. Ryszard Kramarski i Millenium zamykają nim pewien etap działalności zespołu. Z okazji premiery odbył się nawet specjalny koncert w krakowskim kinie Kijów-Centrum, który zbiegł się także z 18. rocznicą działalności zespołu oraz 50. rocznicą działalności artystycznej Kramarskiego.

Muzyka nie odstaje od ostatnich wydawnictw – to wciąż art rock na najwyższym poziomie. Dużą rolę na albumie odgrywa nie tylko Kramarski i „Gall”, ale i grający na saksofonie Dariusz Rybka, który zaistniał w końcu jako pełnoprawny członek zespołu. Niewątpliwego uroku dodają również albumowi solówki gitarowe Piotra Płonki oraz wokalizy Karoliny Leszko.

Na płycie znalazły się dwa instrumentalne utwory – Calling! oraz Lost Teddy Bear Part 1 & 2, po którym pojawia się tytułowy 44 Minutes – bardzo osobista kompozycja nawiązująca do ostatnich minut życia matki Kramarskiego. Podobnie wzruszający jest My Father Always Said, wspominający z kolei ojca lidera Millenium. Na uwagę zasługuję także przejmujący, kilkuwątkowy Are We Lost? z gitarową akustyczną wstawką w środku. Dla mnie perełką na 44 Minutes jest jednak Liferunner – najbardziej dynamiczny utwór z wpadającym w ucho refrenem, świetnymi bębnami Grzegorza Bauera, partią saksofonu Rybki oraz gitarową Płonki, który zresztą wymiata na całej płycie.

Somebody’s high, somebody’s down

You’re winner if you run

Jak już wspomniałem, 7 utworów trwa dokładnie 44 minuty. Całość zaczyna się i kończy tykaniem zegara, który uświadamia słuchaczom, że czas mija nieubłaganie – warto wykorzystać go jak najlepiej. Na wersji CD znajduje się jeszcze kompozycja nr 8 – Ending Titles, która jest formą pożegnania „Galla” z zespołem. Dzięki niej album wydłuża się o prawie 8 minut wartościowej muzyki i optymistyczną lirykę.

Thank you for the past

Thanks for being fair

We will keep in touch

Should you need my help

Tak właśnie Millenium pożegnał rok 2017. Przed zespołem kolejne wyzwania i nowy album oraz koncerty, tym razem z Markiem Smelkowskim za mikrofonem – wokalistą znanym z Liquid Shadows, projektu Padre oraz solowych płyt Krzysztofa Lepiarczyka. Czekamy na obiecujące wieści z obozu krakowskiego zespołu.

Na zachętę:

Millenium – Liferunner (audio)

 

  1. The Colours of My Life (5:14)
  2. Liferunner (4:31)
  3. Are We Lost? (7:28)
  4. Calling! (4:12)
  5. My Father Always Said (8:23)
  6. Lost Teddy Bear Part 1 & 2 (5:56)
  7. 44 Minutes (8:15)
  8. Ending Titles (Bonus track) (7:52)

 

Ryszard Kramarski – instrumenty klawiszowe, gitara akustyczna

Łukasz „Gall” Gałęziowski – wokal

Piotr Płonka – gitary

Krzysztof Wyrwa – bas

Grzegorz Bauer – instrumenty perkusyjne

Dariusz Rybka – saksofon

+

Karolina Leszko – dodatkowy wokal

 

 

© 2015 Frontier Theme