CAMEL – Moonmadness (1976)

Moonmadness

„The Moonmadness Tour” – pod takim szyldem brytyjski zespół Camel wyruszył w światową trasę koncertową, podczas której w całości wykonuje swój czwarty studyjny album Moonmadness. 2 i 3 czerwca muzycy wystąpią w Polsce, dlatego warto przypomnieć sobie ten ciekawy album, którego premiera odbyła się w 1976 roku.

Albumowi Moonmadness bliżej jest do pierwszych dwóch płyt – Camel i Mirage niż do wydanego rok wcześniej, instrumentalnego The Snow Goose. Warto dodać, że jest to ostatni album nagrany w oryginalnym składzie – Andy Latimer, Peter Bardens, Andy Ward, Doug Ferguson. Na Rain Dances Fergusona zastąpił Richard Sinclair, a do składu wskoczył jeszcze grający na saksofonie, klarnecie i flecie basowym Mel Collins.

Wracając do Moonmadness – znajduje się na nim siedem nagrań, trwających razem niecałe 40 minut. Trochę dezorientujące może być klawiszowe intro zatytułowane Aristillus, wprowadzające słuchaczy w kosmiczny świat, stonowany trochę przez drugi w kolejności, typowo camelowy Song Within a Song z Fergusonem jako wokalistą (podobnie jak na poprzednich albumach, również na Moonmadness muzycy dzielą między sobą partie śpiewane). Jest to jeden z dwóch najmocniejszych punktów na płycie, do których zaliczam także instrumentalny Lunar Sea. Ponad dziewięć minut improwizacyjnego szaleństwa, jest doskonałym zwieńczeniem albumu. Kosmiczny wstęp zostaje nagle przerwany basem Fergusona i perkusją Warda, w dalszej części utworu swoimi solówkami popisują się Bardens oraz Latimer, a całość wieńczą kolejne dźwięki z kosmosu.

W międzyczasie mamy jeszcze jeden utwór instrumentalny (nie licząc drobnych chórków) – Chord Change, który z żywiołowego rockowego grania na początku przekształca się z camelową balladę. Takową w całości jest natomiast Air Born rozpoczynający się od urzekającej partii fletu Latimera, który również udziela się w tym utworze wokalnie (głos lidera zespołu słychać także w Another Night). Spokojnym przerywnikiem dzielącym Moonmadness na dwie części jest Spirit of the Water – miniaturka Bardensa grającego w niej na elektrycznym fortepianie i śpiewającego przetworzonym głosem. Latimer uczestniczy tym razem w tym utworze jako flecista.

Camel utrzymał presję po przedstawieniu światu The Snow Goose, nie ugiął się do końca pod naciskami wytwórni, że koniec już z concept-albumami i wydał Moonmadness, którego poszczególne utwory nawiązują do osobowości muzyków, a całość utrzymana jest w księżycowych klimatach. Płyta może nie jest tak doceniana jak jej poprzednik, ale to właśnie z niej pochodzą żelazne punkty wykonywane w trakcie koncertów zespołu. W tym roku będzie można usłyszeć nawet całą jej zawartość. Tegoroczne koncerty podczas „The Moonmadness Tour” składają się bowiem z dwóch części, z czego jedna jest poświęcona właśnie Moonmadness.

 

Na zachętę:

https://www.youtube.com/watch?v=TakazuzJVPc

 

  1. Aristillus (1:56)
  2. Song Within a Song (7:13)
  3. Chord Change (6:43)
  4. Spirit of the Water (2:06)
  5. Another Night (6:55)
  6. Air Born (5:02)
  7. Lunar Sea (9:07)

 

Andy Latimer – gitary, flet, wokal

Doug Ferguson – bas, wokal

Peter Bardens – instrumenty klawiszowe, wokal

Andy Ward – instrumenty perkusyjne

 

© 2015 Frontier Theme